Kurz napisał(a):

|
Rozumiem piłkarski patriotyzm, ale my jako kraj produkujemy za mało piłkarzy na poziomie, którego potrzebujemy w Wiśle. Szczególnie do sposobu grania, jaki chcemy prezentować. A ci nieliczni, którzy się gdzieś uchowają, mają dużo lepszych opcji w kraju i bez problemu znajdują pracę za granicą. Więc sprowadzanie zawodników z Hiszpanii czy jakiegokolwiek innego kierunku jest nie tyle wyborem, ale wręcz koniecznością.
|
Tu pełna zgoda, cały czas od dawna o tym piszę.
Dlatego tak szkodliwe, bezmyślne i głupie są głoszone w części środowiska kibicowskiego i piłkarskiego tezy (żyjącego mentalnie w czasach, gdy wartościowi obcokrajowcy byli nieosiągalni dla polskich klubów), że to nieprawda i należy stawiać masowo na krajowych ligowców, tudzież mityczne młode talenty, za które potem w ich wyobraźni będzie zgarniać się miliony.
To dziś ślepa uliczka oderwana od rzeczywistości i nieprzystająca do obecnych czasów oraz sytuacji Wisły czy jej poziomu szkolenia zawodników. Postawienie na sprowadzenie obcokrajowców z niższych lig takich krajów jak Hiszpania, Francja, Włochy, Niemcy, Anglia (co od dawna jest jak najbardziej możliwe) stanowi najbardziej optymalne rozwiązanie i ścieżkę rozwoju klubu mogącą dać najwięcej piłkarskiej jakości przy spełnieniu podstawowego warunku w postaci zatrudnienia osoby lub osób mających dobre rozeznanie w tamtejszych rynkach.
Królewski jednak szybko przestał podążać tą drogą wybierając skręt w stronę promowania swoich algorytmów i sztucznej inteligencji. Tym samym strzelił sobie kolejnego gola samobójczego.