wolfy napisał(a):

Ile to zarobimy na Młyńskim i Starzyńskim? Jak czytam takie bzdury co kilka miesięcy o innym pseudotalencie to mi się zwyczajnie nóż w kieszeni otwiera. Ten musi grać bo nie podpisze kontraktu a to mega talent, tamten musi grać bo wg. Ciebie jest lepszy od Hiszpana mimo że gołym okiem widać że dzieli ich przepaść, jeszcze inny musi się ogrywać żeby robić szeroki skład a Dziedzic to super transfer i dobrze że go wreszcie ściągnęli z Hutnika.
Ile można?
|
W nieskończoność, co najlepiej pokazuje furia jaka ogarnęła niektórych, gdy klub przestawił wajchę na sprowadzanie obcokrajowców z hiszpańskich niższych lig kosztem krajowych stad pseudo talentów vel mitycznych wunderkindrów.
Niektórzy na samą myśl, że zostanie tym samym ograniczona liczba minut gry w pierwszej drużynie takich orłów jak Broda, Starzyński, Młyński, Niewiadomski, Gogół, Krzyżanowski, Szot, Szywacz itd. dostawali białej gorączki.
Wszak przynajmniej na kilku z nich mogliśmy i niby mieliśmy zarobić miliony!
Niestety wiara w stereotyp, że stawianie na takich piłkarzy
kosztem bieżących wyników jest jakimkolwiek sensownym wyjściem, które finalnie da te miliony nadal jest, była i będzie silna w środowisku kibicowskim - nawet jeśli historia, fakty i doświadczenia pokazują jak bardzo jest ona śmieszna w przypadku Wisły.
Oczywiście, że zawsze dużo lepiej i korzystniej było brać takich piłkarzy jak Carbo, James, Moltenis, Yeboah, Imaz, Villar czy Rodado, w nich celować, niż w takich jak Plewka, Dziedzic, Sukiennicki, Olejarka, Gogół czy Sobczak lub Sobol. Z tych pierwszych zawsze był większy pożytek oraz bardziej się to opłacało i dalej będzie opłacać, choć Królewski wszystko potrafi wykrzywić i spartolić.