Arkadiusz.Czerepach napisał(a):

w dobie varu nie ma juz czegos takiego jak błąd
jest albo zła wola , albo (w co chce wierzyć) zamieszanie z przepisem o "ręce" którego już nikt nie ogarnia
|
Z tą interpretacją "ręk" zawsze będą kontrowersje.
Oczywiście odrzucam sugestie, że należy przyjąć iż każde trafienie w rękę obrońcy w polu karnym jest karane.
To doprowadziłoby do sytuacji, że napastnicy wykonując strzał nie szukaliby światła bramki ale celem byłoby trafienie w rękę przeciwnika.
Mimo wszystko, wiele przypadków jest już uporządkowanych.
Ręki nie ma gdy:
-piłka uderza powyżej "rękawka"
-nie jest zwiększony obrys ciała
-wcześniej odbiła się od ciała obrońcy a potem uderzyła w rękę.
Najwięcej kontrowersji jest przy tzw. "paradzie obronnej" i ocenie czy dotknięcie ręki wynika z tego, że obrońca nie miał co z nią zrobić czy raczej zmierzać w kierunku, że obrońca powinien liczyć się z tym, iż w wypadku takiej akcji piłka może trafić go w rękę i będzie to traktowane jako "zagranie nierozważne".
To, mimo wszystko, nigdy nie będzie jednoznaczne, niezależnie czy przyjmiemy kryterium formalno-interpretacyjne czy kryterium pozbawienia realnej korzyści.
Dość ciekawy jest przypadek z meczu Legii z cracovią, jakieś 3 tygodnie temu. Tam w ostatniej minucie bodajże Wszołek podczas wyskoku wyciągniętą ręką dotknął piłki. Co do faktów, piłka szła w aut ale wskutek tej interwencji prawie był samobój . Karnego jednak nie dano. W C+ była potem dyskusja i Lyczmański, twierdził, iż karny był oczywisty (podejście formalno-interpretacyjne) natomiast Żewłakow wskazał, iż zablokowanie tego strzału w żaden sposób nie pozbawiło cracovii szansy na gola więc karnego nie powinno być (podejście realnej korzyści)