Karherop napisał(a):

Z karnymi/braku po rękach robi sie najwiekszy absurd w obecnej pilce (+ symulowanie i granie na czas). Powinno być jasno powiedziane: jak zawodnik nie ma wymiernej korzysci z dotoniecia ręką to gramy dalej. Tu korzysc była. Jesli odrzucamy jedne przypadkowe zagrania ręką (podpierajac sie) to powinny byc również odrzucone inne (jak Sukiennicki z ŁKSem gdy byl odwrocony tylem do pilki ktora uderzyła go w rękę).
Jakos gdy ktos fauluje przypadkowo bo ktos mu podłoży nogę (jak Jarochowi z Tychami pol roku temu) to nikt sie nie lituje. A czym to sie rozni od sytuacji z Miedzia? W obu sytuacjach nie można bylo uniknac zagrania ręką/faulu.
|
Trzeba by też przypomnieć niesłynną rękę Manu w naszym ostatnim sezonie w Esa. Chłop musnął piłkę opuszkami palców, nie zmieniając o centymetr jej lotu, a karny po analizie VAR został podyktowany (ten karny zadecydował o wyniku, pośrednio także o naszym spadku). A teraz chłop z Miedzi zupełnie zmienia tor lotu piłki i karnego nie ma, bo się tą ręką podpierał. Duże tutaj pole do interpretacji.
Z drugiej strony, czy byśmy dowieźli z Miedzą to 1:0? Zagraliśmy bardzo słaby mecz, ręka lub jej brak przy tym co zagraliśmy to pryszcz.
edit: zresztą, najpierw tego karnego trzeba by strzelić
