Witalis napisał(a):

O widzisz, potrafisz grzeczniej.
Ja nie napisałem, że się różni. Napisałem, że jest tolerowany, bo gdyby nie był, to pewnie by się zmył przy pierwszej możliwej okazji.
Urfer, jeśli dobrze pamiętam, został odpalony nie dlatego, że był dla Królewskiego podejrzany, tylko dlatego, że się nie dogadali, a wątpliwości co do Urfera stały się głównym powodem upadku transakcji jakiś czas po upadku.
Myślę, że gdyby Królewski nie chciał być w Wiśle, to by nie był. Prometeizmu bym mu nie przypisywał.
|
Co innego oficjalne wypowiedzi, co innego realne powody. Nie jesteś zbyt bystry, więc uwierz mi na słowo - na pewnym poziomie nikt nie rzuca publicznie oskarżeń za które można mieć proces bez ważnego powodu. Jak w Kielcach pogonili Meresińskiego to też wprost nie pisali że to oszust...
To wyście sobie usrali że Królewski miotłą gromady chętnych przegania, a fakty co do oficjalnie zainteresowanych do tej pory temu przeczą...