|
Przykro mi, ale nie potrafię z siebie wykrzesać optymizmu. Na podstawie dotychczasowych doświadczeń obstawiam, że trzeba było jednak operować albo nie trzeba było, ale za wcześnie zaczną rehabilitację albo źle go zrehabilitują, więc Carbo będzie gotowy do gry przez 90 min. za półtora roku, będzie jeszcze wolniejszy i do tego będzie bał się kontaktu. Przy okazji metrykalnie przybędą mu dwa lata, a my przez cały ten czas będziemy go trzymać na kontrakcie (nawet nie sprawdzam, jeśli umowa mu wygasa, to przedłużymy).
|