Prawda jest taka, że gdyby faktycznie był to problem to kluby generujące w polskiej piłce największe zainteresowanie (a co za tym idzie oglądalność i pieniądze), mogłyby zastrajkować, albo w skrajnym przypadku ogłosić swoją 'superlige'. Wtedy w eklapie zostałyby same miejskie gownokluby a oglądalność poleciałaby o 80%
Ale skoro nikt tego nie robi to znaczy, że jakoś da się funkcjonować i nie ma tragedii
