pi0tr3k94 napisał(a):

|
Zgadzam się, tylko ciężko myśleć o grze do przodu jak piłka przy przyjęciu odsakuje ci na pół metra, potem musisz ją sobie dwa razy poprawić i dopiero jesteś gotowy do podania dalej. Tak to wygląda u większości naszych kopaczy.
|
Nieprawda, często po przechwycie jest równowaga 3/3 albo 4/4 i można próbować cisnąć do przodu i coś kombinować. W takiej sytuacji nikt nawet o tym nie myśli tylko czekamy aż przeciwnik wróci, ustawi autobus, a my cierpliwie gramy to co trenujemy

. Licząc na stworzenie jakiejś przewagi, co jest niemożliwe bo 6 przeciwników stoi bez przerwy w swoim polu karnym, więc zostaje wrzuta na aferę na naszych potężnych atakujących, albo strzał z daleka, który trafia w bramkę raz na 10 prób. Kabaret.