|
Boli, że ten mecz został przegrany w taki sposób, tym razem głównie za sprawą fatalnego zarządzania spotkaniem przez Jopa.
To, że zdecydował się zagrać rezerwowym składem, co przez długi czas się udawało - ok, fajnie.
To, że źle reagował po przerwie gdy część zawodników przestała dowozić i się zdekocentrowała - już fatalnie.
Plan na mecz Jop miał dobry. Ale plan trzeba korygować w zależności od rozwoju sytuacji. Należało dużo szybciej skorygować decyzję o upartym trzymaniu na boisku Szota. Potrzeba ogrywania tego zawodnika, który zawsze był, jest i będzie słabiutki oraz bez przyszłości w tym klubie i który grał beznadziejnie i miał udział przy traconych przez Wisłę bramkach, nie usprawiedliwia rozwalania wysiłku zespołu i odpadnięcia z pucharu na Konwiktorskiej. To się nie kalkuluje, nie dla Szota.
Należało również wcześniej zmienić opadającego z sił Kiakosa. Jop tego nie zrobił.
Nie należało tak długo trzymać jak zwykle marnie grającego Sukiennickiego. Niestety Jop go trzymał. Widząc, co się dzieje, należało Rodado wpuścić znacznie wcześniej.
Nie należało tak wcześnie zmieniać Alfaro, który po swojej stronie boiska bronił znacznie lepiej niż Kiss.
Nie wiem czy Duda mógł zostać na boisku dłużej, więc tu się wypowiadać nie będę.
Dokonane zmiany były nietrafione lub zbyt późne (może poza Carbo, który wniósł pozytywy do destrukcji). W taktyce też należało wprowadzić jakiekolwiek korekty mające na celu odcięcie od piłki najlepiej wyglądających zawodników w Polonii, przyspieszenie rozegrania. My niestety graliśmy ciągle to samo, bez płynności w tym względzie.
W efekcie odpadliśmy po meczu w bardzo bolesny sposób, po meczu, który był jak najbardziej do wygrania.
Szkoda, ale wierzę, że Jop wyciągnie z tego wnioski.
Ostatnio edytowane przez Markus : 04.12.2024 o godz. 21:34.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|