Szota rozumiem i uważam za wytłumaczonego.
Po tak długim rozbracie z piłką nie mógł wypaść dobrze (choć casus Dudy mówi cos innego).
Myślałem, ze gorszego PO od Jarocha nie mamy, ale wczoraj za nim tęskniłem.

Dziwię się czemu Mikulec po wejściu na boisko nie zmienił Szota po prawej stronie tylko Kiakosa na lewej.
Tak, wiem - miał coś dać z przodu na lewej. Ale dalej mi się to nie klei.