Wyświetl pojedynczy post
wierność83
Senior Member
 
Od: 11.2018

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6002
Stary 02.12.2024, 17:04
MaLk napisał(a):Wyświetl post
No. I wszystko wskazuje na to, że dokładnie takiego samego bakcyla złapał Królewski na Wisłę.

Różnice między nimi są jednak dwie dosyć fundamentalne:
1/ JK nie ma kasy na długoterminowe finansowanie Wisły. Ani sam, ani w ramach trio, ani nawet w ramach podwójnego trio.
2/ Właśnie dlatego całe trio wchodziło do Wisły z jasną deklaracją, że robią to tylko tymczasowo, aby unormować sytuację, przygotować klub do sprzedaży i sprzedać.

Więc tak, ten bakcyl JK jest problemem. I tak, cholernie się boję, że jego wizja jest taka, że póki żyje, to Wisły nie sprzeda.


(...)
Też się tego boję. JK ma taki rys, że lubi zainteresowanie lubi być w centrum, to widać obserwując choćby jego aktywność na socialach. I bycie prezesem Wisły dostarcza mu tego w obfitych ilościach. Oczywiście prawdą jest też co pisze, że kosztuje go to mnóstwo zdrowia, a jeden rok można liczyć jak siedem, ale szala określonych emocji i zainteresowania, bycia w środku, zapewnianych przez klub tę szalę jednak przeważa. Nawet sukces w jego branży nigdy nie dałby mu tego samego - wejścia na salony, wejście do mainstreamu, brylowania na loży prezydenckiej wielkiego klubu. To uzależnia, tym bardziej jak ktoś takich wrażeń mniej lub bardziej świadomie poszukuje.

I to o czym niektórzy tu wspomnieli, chęć stworzenia klubu data-driven z nadzieją na przyciągnięcie możnego właściciela, jest po prostu moim zdaniem próbą pożenienia dwóch rzeczy. Chęci trwania w tym za wszelką cenę (z ww powodów) jednocześnie wiedząc, że klubowa kasa jest pusta, on sam nie ma zaplecza finansowego, więc inwestor staje się być albo nie być dla przyszłości Wisły. A tylko podmiot z tego obszaru daje mu możliwość pozostania w klubie.

Natomiast wybór i zdecydowanie się na kogoś spoza tej układanki, jakieś energiczniejsze próby jego poszukiwania, mogłyby bowiem spowodować (czy też spowodowałyby na pewno), że Królewski musiałby Wisłę opuścić całkowicie, nie byłoby miejsca nawet na jego mniejszościowy udział w akcjonariacie. A tego (znów z ww podowodów) on nie chce. Mamy więc sytuację patową, której rozstrzygnięcia są tylko dwa:

a/ realna groźba upadku Wisły, brak awansu, utrata płynności finansowej i wtedy wygra jednak zdrowy rozsądek, odejście, nie ciągnięcie klubu za sobą w niebyt
b/ znalezienie inwestora z klucza, który sobie wymyślił
Ostatnio edytowane przez wierność83 : 02.12.2024 o godz. 17:07.
Odpowiedz cytując