|
Ale przecież nikt z obecną wiedzą nie uważa, że inwestor z Lechii byłby lepszy od Królewskiego.
Natomiast dla każdego myślącego i zaskoczę cię może, również dla ludzi na górze w klubie, inwestor jest priorytetem. Tutaj nie ma żadnej dyskusji, każdy to wie. Problem w tym, że droga, którą wybrał sobie do jego znalezienia Królewski jest maksymalnie trudna jeśli nie niemożliwa. On podchodzi do tego na zasadzie startupu czyli stworzył pewną wizję, podstawy do danych narzędzi szeroko rozumianej AI w piłce z obietnicą wykorzystania krakowskich uczelni, know-how itp. i jak to w startupie chce zachęcić kapitał/inwestora do wejścia w biznes, większościowo, aby rozwinąć te narzędzia, klub i mieć w przyszłości stopę zwrotu. On ofc w klubie zostałby z jakimś procentem udziałów, aby partycypować w zyskach. Brzmi to całkiem rozsądnie pytanie czy jest realne?
Bo imo tym podejściem ogranicza i wycina inne potencjalne podmioty, które chciałyby potraktować klub bardziej tradycyjnie, może bez niego, bez koncentrowania się na nowych technologiach.
|