|
Jaga ma jednak zupełnie inną sytuację wyjściową niż Wisła - to od lat spokojnie budowany klub, bez większych długów, obciążeń, kosztów operacyjnych. Tego nie da się tak przełożyć 1:1, że tam się da to wszędzie się da. To też daje inne możliwości jak już np. zagrasz w pucharach - ten zarobek przełoży się inaczej niż przełoży się np. w przypadku Wisły, nie będziesz mógł go reinwestować np. w sport, bo będzie zjedzony przez długi ogon przeszłości, który Wisła ciągnie.
Nie traktowałbym też Jagielloni jako jakiś miarodajny przykład - tam przede wszystkim niesamowicie trafili z trenerem. A dwa, to kolejny sezon czyli ten trudniejszy, gdzie już trzeba obronić swoje miejsce to już widać jest dużo cięższy. Cała sztuka to zostać w tej czołówce na dłużej, a do tego musisz mieć środki. Prawda o piłce jest niestety brutalna - wygrywasz jak masz pieniądze oraz pomysł i wiesz jak je wydawać. Kiedy brakuje któregoś elementu z tej układanki niczego nie osiągniesz.
|