Drozd napisał(a):

|
No już się nie unoś, głównym winnym jest Carbo bo zamiast kontrolować piłkę skupił się tylko na przeciwniku i dał się przepchnąć. Tak jak Jaroch w Pruszkowie. Co nie zmienia faktu że Rodado złamał linię spalonego i gdyby nie poleciał do bramki najprawdopodobniej byłby spalony.
|
No to 90% winy. Pojedynek można przegrać, to sie zdarza, to sport kontaktowy. Złamanie tak ewidentne liny spalonego to już chwilowe wylaczenie myslenia... Ktore u Rodado w optymalnej formie zapewne by sie nie wydarzylo.
Rodado powinien odpoczac w PP, wejsc z ławki, moze tak samo w lidze, potrzebujemy go w gazie z Miedzią Legnica.