Cytat:
Mam inne zdanie.
Obecnie swiat jest tak zbudowany, ze pilka nozna to nie jest rozrywka ktora intesuje dzieciakow, a jesli interesuje to:
a) ich rodzice przekazali ta pasje, jak kibicowanie ekipie X
b) kibicuja druzyna na najwyzszym europejskim poziomie (Barcelona, Real, City itp) - bo jest to opakowane w atrakcyjna forme
Z racji tego że Wisla ma poteznie zbudowana baze kibicowska w wieku 30-60 lat, to żeby to stracić potrzeba dziesiatek lat gnicia w 1, 2 czy 3 lidze
Oczywiście nie pisze tego aby usprawiedliwić brak dzialan ze strony klubu, ale aby uspokoic .
Poki co gnijac w 1 lidze notujemy 4 frekwencje w Polsce.
|
Nie do końca się zgodę. To jest prawda, ale jeśli mówimy o bazie kibiców z już wyrobionymi sympatiami. A Kraków jako dynamicznie rosnąca metropolia (za GUS-em, cały czas jest i będzie jeszcze wiele lat dodatni przyrost ludności) ma też mnóstwo obecnych i napływających tzw. sympatyków piłki, którzy albo sympatykami zostaną albo polubią bardziej dany klub. W obu przypadkach wybiorą raczej klub na wyższym poziomie, który rozgrywa atrakcyjniejsze mecze. Jeśli sąsiadce przydarzy się np. jakaś niezła przygoda w pucharach z ciekawymi rywalami w perspektywie 1,2,3 czy więcej lat, ten proces tylko przyspieszy. Wisła w optymistycznym wariancie po prostu zachowa swoją dużą bazę + będzie gromadzić nowych kibiców z racji naturalnego procesu, w którym np. ojcowie przyprowadzają swoje dzieci na mecze. Natomiast ten dystans będzie się zmniejszał, sukcesywnie z każdym rokiem tej mizerii, która tu jest. Tymczasem Królewski zdaje się tego nie widzieć, wdaje się w jakiejś głupie dyskusje, nie modernizuje klubu, nie słychać nic o inwestorach. On w tym tkwi, a ja mam wrażenie, że podoba mu się popularność, którą mu to daje, brylowanie na lożach czy social mediach. Ma ostatni dzwonek, aby się obudzić, aby obudzić ten klub do czegoś większego.