Drozd napisał(a):

Nie sam z siebie tylko pod wpływem Rude.
Niestety w naszych polskich warunkach bywało, że wynik znano już przed meczem, a gra polegała na zgrabnym udawaniu. Jak ktoś wyrósł w takim klimacie, a wyrastały w nim całe pokolenia to fantazje o ciężkim trenowaniu pojawiały się sporadycznie.
Ale tego nie pojmiesz... Jakim przełomie? A o wywaleniu kilku pracowników i zatrudnieniu asystenta Rudego jako pierwszego trenera.
|
Czyli pod wpływem Rude to pojął, za Moskala się uwstecznił, a teraz za Jopa znowu ciężko pracuje

W ogóle pisanie o Jopie jako asystencie Rude to sugerowanie jakby Jop był jakimś uczniakiem Alfonsa i czerpał z niego jak z Guardioli
Ewidentnie trzeba zadzwonić do tego dyletanta i mu wyjaśnić jak wiele na wielu płaszczyznach mu zawdzięczamy jako klub i społeczność, bo chłop sam może o tym nie wiedzieć. Ostatni raz taki wpływ na otoczenie widziałem za Beenhakera.