Dla mnie znacznie to jest znacznie.
Znacznie to jest lepszy Lewandowski od Świderskiego.
Albo Ishak od Zwolińskiego.
Tu mamy dwóch gości z podobnymi statystykami grających na tym samym poziomie rozgrywkowym.
Sobczak na poziom pierwszej ligi jest bardzo solidny, podobnie jak Zwoliński. Ten pierwszy jest bardziej regularny, ma mniejsze wahania formy ale i niższy sufit. Z drugiej strony Zwolak z większymi umiejętnościami, ale i psychiką o słabości noworodka, znany już ze swoich serii bez gola nawet za czasów Pogonii. Teraz na szczęście jest w formie, ale nie daj mu Bóg, że nie strzeli gola z 3 mecze z rzędu to już jest zagrożenie połową rundy bez trafienia, bo gość ma mental na żenującym poziomie. Sobczak przez swoją regularną równą formę poprowadził Śledzi do 3 miejsca, a m.in. przez miałkość Zwolaka na początku rundy my niemal szorowaliśmy dupskiem po dnie tabeli.
Ja wolę na tą chwilę Zwolińskiego, szczególnie teraz (tego z początku sezonu już nie

) ale, żeby pisać o znacznie lepszym piłkarzu?
Znacznie lepszy to jest Uryga od Skrobańskiego. Może niektórzy potrzebują wyszukać sobie znaczenie słowa znacznie w słowniku. Znacznie nie oznacza trochę czy po prostu lepszy. Znacznie jest podkreśleniem znacznej różnicy - oznacza zupełnie inną półkę piłkarską. No nie. Nie mamy między Zwolińskim a Sobczakiem znacznej różnicy. Może poza walorami estetycznymi, bo Sobczak zawsze wyglądał bardziej na zjadacza pączków niż piłkarza, gdy Zwolak jawi się przy nim jako atleta.