|
No moim zdaniem, jak gość jest wsadzony jako ostatni obrońca na minę, albo nie ma komu podać, to należy cofać do bramkarza i ten wybija, albo wybijać przez siebie - nie wydaje mi się, żeby drylowanie napastników na 20 metrze przed bramką było proporcjonalnym rozwiązaniem do potencjalnych korzyści z niewybicia piłki na oślep.
Jeszcze będzie pite za te wszystkie lata czekania. Jeszcze będzie pięknie.
|