|
Przecież to wszystko to jest korpogadka dla tłumów, żeby polechtac swoje i społeczności ego. Generalnie jest tak super że ojej, wszyscy jesteśmy wielcy. Tylko szkoda, że trzeci rok w I lidze i s większymi długami.
Królewski jara się rzeczami, które są podstawą w każdym klubie tj. drużyna rezerw, profesjonalizm, mniejszy lub większy rozwój czy to poprzez awanse, czy wystawianie młodych itp
I oczywiście kreuje sobie swoją alternatywna rzeczywistość już po faktach, tzn., np:
- gra Kutwa czy Letkiewicz ale dlatego, że nie mamy dobrego bramkarza, wczensiej nie było młodzieżowca, dlatego że kontuzje ma Colley, Lasicki też jest na pół połamany, a Biedrzycki okazał się cienki
- rezerwy mamy bo każdy ma
- gada o jakimś zaangażowaniu, nie wiem na podstawie czego... Chyba samozachwytu i slodzeniu sobie i swojemu środowisku
Ratują nas wyniki Jopa póki co. Wajha poszła trochę na plus, jest dobry moment więc trzeba popieprzyc, że to efekt super pracy i starań z ostatnich 6 a szczególnie 2 lat.
Oczywiście do tego trzeba dodać propagandę że jest ciężko bo musimy spłacać długi sprzed 10-20 lat
Kto się Wisła interesuje wie, że to jest naturalny cykl Zaskrońca. Jest dobrze to mówimy że efekt ciężkiej pracy i że wiedzieliśmy, że takie będą tej pracy efekty, nie ma wyników to walczymy dalej i na pewno nasze pomysły wypala, trzeba tylko dać czas. Jak za długo nie będzie wyników to się zrobi hard reset i zacznie paplaninę od nowa. Samokrytyki w tym wszystkim jest zero. Realnej oceny dlaczego skoro jest tak dobrze i profesjonalnie to dlaczego jest tak źle, też nie ma.
Szczęściem Królewskiego jest to, że Wisła jest wielkim klubem z dużą ilością kibiców, Wisła się dobrze klika i na Wisle chodzi dużo kibiców. Śmiem twierdzic, że praktycznie każdy inny klub, mniej znany, to już dawno z takim zarządzaniem by upadł
Ostatnio edytowane przez Jaroo1 : 23.11.2024 o godz. 13:19.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|