|
Niestety brakło nam dzisiaj skuteczności. Inny był to remis niż ten z Tychami - Stal jednak postawiła na bronienie się prawie całym składem i dopisało jej szczęście.
Gra naszego zespołu mogła się podobać z uwagi na dużą płynność rozgrywania piłki ALE niestety brakło częstszego wchodzenia w pojedynki, podjęcia większego ryzyka, większego napierania rywali - każdy wolał podać do kolegi niż samemu pokusić się o strzał. Jak już ktoś pisał - nasi skrzydłowi są przewidywalni: Baena ma świetne odejście i potrafi minąć obrońcę, ale każdą akcję skończy podaniem/dośrodkowaniem, bo ani nie ma dobrego strzału ani lewej nogi. Alfaro jest cieniem piłkarza z ubiegłego sezonu, a szkoda, bo ceniłem u niego dobrą grę taktyczną, ale w tym momencie w ataku nie daje nam nic konkretnego. No i niestety Rodado, przyćmiony dobrą grą Zwolinskiego na szpicy, nie mógł sobie znaleźć miejsca na boisku. Moźe warto jest go na jakiś fragment meczu ustawić na prawym skrzydle, by zagrał tam ktoś o innym profilu niż jeździec bez głowy? I tak często widzimy go zdala od pola karnego rywala, a na skrzydle miałby trochę więcej miejsca do gry.
Ładna gra piłką, ale przez braki w wykończeniu cierpieliśmy już nie raz i w przyszłości również będziemy cierpieć, bo np. kto u nas jest w stanie strzelić gola spoza pola karnego poza Rodado? Wydaje mi się, że może Mikulec, a przynajmniej jego dotychczasowe mocne strzały leciały na ogół w światło bramki. Raz na rok Jarochowi piłka siądzie i może Gogół przejawiał takie umiejętności (ale nie w obecnej słabej formie). Ale u takich piłkarzy jak Kiss, Baena, Alfaro, Igbekeme, Carbo (dziś wielokrotnie czyscił grę w środku pola, zanotowych kilka świetnych crossów, ale no niestety, albo ostatnie podanie zblokowane, albo ->), Duda chyba możemy być zgodni, że strzał nie należy do ich najmocniejszych stron.
+ dla Kutwy za spokój i elegancję w rozegraniu - pojedyncze błędy były i będą, bo podejmuje dużo większe ryzyko niż nasi pozostali stoperzy, ale cieszy mnie to, że chłopak stara się wykorzystać swoją szansę odważną grą, a nie tylko stara się grać na alibi, by niczego nie popsuć. Na ten moment nie ma to bezpośredniego przełożenia na asysty, czy asysty drugiego stopnia, ale jest to miłe zaskoczenie.
|