FraMat napisał(a):

Czas biegnie - rywale uczą się zwodu Baeny na prawa nogę i sprint do linii, oraz zwodu Alfaro na prawą nogę i zejście do środka.
W sumie nie ma czym ich zaskoczyć. No chyba, że przypadkiem skrzydłowy dośrodkuje na napastnika (co zdarza się rzadko), lub odda przypadkowy centrostrzał.
|
Fajna teoria, tylko kompletnie odklejona od tego co się działo na boisku. Baena powinien mieć asystę, podobnie Kiss. Gdyby Zwoliński wykorzystał którąś z sytuacji to byłoby podtrzymanie wysokiej dyspozycji skrzydłowych. Podobnie gdyby Gogół (wszedł na skrzydło) dobrze przyjął genialne podanie Dudy.
Akurat skrzydłowi nie byli nasłabsi, więc teoria totalnie oderwana od tego co się działo na boisku. Zabrakło wykończenia jednej z pięciu-sześciu naprawdę dobrych sytuacji (Uryga miał strzał i dobitkę). Przede wszystkim zaś - zabrakło dokładności w przyjęciu piłki.
Nasłabsi na boisku byli Rodado, Igbekeme i Jaroch.
Jest punkt po meczu w którym nic nam nie wychodziło. Oczywiście wszystkie mendy zaczną dowodzić że gramy o utrzymanie, ale nie widzę sensu dyskusji z takimi ludźmi. Jeśli Jop utrzyma punktowanie na tym poziomie to będzie awans bezpośredni.
Ale będziemy remisować i przegrywać mecze bo nie jesteśmy ponad tą ligę.
Jesteś gotów bronić Sukiennickiego po każdym tragicznym meczu, to przyjmij do wiadomości że nie tylko on ma słabsze chwile. Tutaj niestety miało je 3/4 drużyny, ale akurat skrzydłowi wykreowali ze trzy bardzo sensowne sytuacje. To powinno wystarczyć do zwycięstwa, ale dzisiaj co przyjęcie to kiks...