|
Przecież Królewskiego określa to z czym i po co przychodził do Wisły. Miało być. Poprawienie pijaru klubu i jak najszybszą sprzedaż podmiotowi, który jest w stanie udźwignąć prowadzenie takiego dużego klubu od strony finansowej. Były obiecanki, że inwestorzy będą tu walić drzwiami i oknami, tym bardziej że nasz obecny głównodowodzący zna wielu ważnych i bogatych ludzi.
Zaraz 6 lat minie i oprócz większego zadluzenia i spadku to do przodu się ten projekt ani główny cel nie posunął.
Jak to wszystko że miało być tak pięknie a jest jak jest już 6 rok? Królewski był naiwny czy kłamał, że wszystko się da zrobić?
I z tą kasa jest podobnie. Wiele gadania, obiecanek a na koniec to się nie klei.
Kto ma rozum to widzi w jakich rękach jesteśmy, jak jest źle. Kto lubi się oszukiwać to może sobie alternatywne wersję rzeczywistości wymyślać.
Obecnie i tak mamy furę szczęścia, bo gdyby nie Jop, to już można by o tym sezonie powoli zapominać i szykować się na kolejny jeszcze gorszy sezon albo na upadek klubu.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|