Drozd napisał(a):

|
Co by nie pisać to piłkarze biegają po boisku, a nie trener czy prezes. Tak jak dobre wyniki to głównie zasługa piłkarzy tak wtopy to ich głównie wina. Zwłaszcza kiedy w odstępie kilku dni prezentują się diametralnie inaczej na boisku. Trudno wtedy za takie metamorfozy obarczać trenera.
|
To po co w takim razie trener? Nielubiany przez Ciebie Moskal za to poleciał, Jop w jakimś stopniu potrafi ustabilizować formę zespołu i a czasami kolanem przepchać zwycięstwo. To jak to w końcu jest?
To, że mamy bandę obiboków, to jedno. Powiem Ci więcej - piłkarze i to nie tylko w naszej buraczanej lidze - to w większości lenie, których do wysiłku trzeba gnać i tutaj pojawia się postać trenera/managera, który potrafi zarządzać grupą. Bardzo ciekawe ostatnio o tym w footrucku opowiadał Jan Urban. Jeżeli trener ma jaja, charyzmę i autorytet - nie ma mowy o bajkach typu gra "na zwolnienie trenera" czy wybiórcze traktowanie w którym meczu warto biegać, a obok którego warto przejść obok. Ta druga sytuacja może się wydarzyć 2 razy - pierwszy i ostatni.
pepe72 napisał(a):
Jak masz trochę kasy to się możesz z Jaroo1 złożyć i wykupić Wisłę od Królewskiego.
Na prawdę śmieszy mnie to narzekanie na właściciela. Chcecie zmienić to wyłóżcie pieniądze!.
|
A ja się z tym chętnie poboksuje
Zacznijmy od tego, że Królewski Wiśle kasy nie dał, a pożyczył. Z tego co pamiętam, trio zapłaciło "za Wisłę" 7,5 tys. złotych. Podejrzewam, że sporo osób z tego forum mogłoby sobie pozwolić na taki zakup.
Powiesz, że miał zaplecze i środki aby dalej Wisłę finansować - owszem, ale na kredyt. Nieoprocentowany i póki co niewymagający spłaty - ale jednak kredyt. Dodatkowo, kredyt ten jest nieustannie przejadany na bieżącą działalność, w żaden sposób nie poprawiając naszej sytuacji finansowej.
Powiesz, że to przez długi z przeszłości - nie wiedział o nich? Nie skonfrontował, że swoimi możliwościami? Trupy jakie powypadały po WSH to jedno, ale główne zadłużenie było znane.
I tak dalej - ja nie jestem rekinem biznesu, ale gdybym wpakował się w inwestycję, o której pojęcie mam tylko z TV i boiska w Gorlicach, to wiesz co bym robił? Otaczał się specjalistami mądrzejszymi od siebie. Od finansów, marketingu, w tym przypadku sportu, infrastruktury, kontaktów z instytucjami państwowymi etc. Na tym polega zarządzanie - tworzysz zespół specjalistów, którymi kierujesz. Trio takich ludzi się pozbywało, w ich miejsca wstawiając rodzinę.
Jaro aktualnie nie ma żadnego zespołu, a jedyny autorski pomysł nie wypalił. Jop nie jest wyborem, Jop jest desperacką, przypadkową decyzją, której żre.