Tutaj mamy po prostu do czynienia z podstawowym ludzkim mechanizmem i dążeniem do natychmiastowej gratyfikacji

Mecze takie jak z Chrobrym czy Pogonią Siedlce same w sobie ważne nie są i zapomina się o nich dosyć szybko, ale z nimi jest trochę tak jak z chodzeniem na siłownie. Po pojedynczej wizycie mięśnie ci nie urosną, jest to cały proces który trwa latami, ale jeśli już osiągniesz efekt, jest on o wiele bardziej gratyfikujący. Oprócz sylwetki poprawiasz również swoją sprawność i zdrowie. Wymierne benefity na lata.
Po co o tym gadam? Bo tak samo jest z ligą i pucharami. PP to właśnie te poejdyncze dopaminowe strzały, każdy mecz jest ważny, każdy wygrany to wielka historia, nagroda jest tuż za rogiem, ale ostatecznie mecze się końcą a klub jest w tym samym miejscu w którym był.
Liga to mnóstwo małych i nic nie znaczących spotkań do zapomnienia, jeśli jednak wygra się ich odpowiednio dużo w ciągu sezonu to nagrodą jest awans, rozwój klubu, lepsza ekspozycja medialna, więcej hajsu od sposnsorów, gra z lepszymi drużynami, podniesienie poziomu sportowego, bicie się o udział w pucharach sezon w sezon, możliwość powrotu na piłkarski szczyt.
Ja jestem zdania, że puchary są super tylko wtedy kiedy są sukcesem stojącym na solidnych (esktraklasowych) fundamentach. W innych okolicznościach to trochę jak jaranie się nowym telewizorem w domu w którym przecieka dach.