Jakoś mnie to nie dziwi, że Carbo zagrał dobry mecz.
To nie była na tyle długa kontuzja, aby mógł stracić czucie piłki.
Z drugiej strony organizm trochę odpoczął. Carbo jak jest fizycznie niezajechany to jest świetny. Gra bardzo dobrze póki gramy w systemie raz w tygodniu. Gdy ta intensywność jest większa to często nie dojeżdża. No cóż, pewnie gdyby był w stanie tak grać co 3 dni, to nie gniłby w niższych ligach w Hiszpanii.
Lubię jego grę, tylko te jego strzały z dystansu są tragiczne, a regularnie się za nie bierze niestety
