Ale to nie był błąd, bo olanie sytuacji to nie jest błąd tylko głupota. Błąd byłby wtedy gdyby Letkiewicz był przygotowany do obrony skoncentrowany i mimo tego dostałby po krótkim z zerowego kąta. Wtedy to byłby błąd i ewidentna szmata. Teraz jest gorzej, bo on nawet nie próbował bronić, on był przekonany, że ta piłka wychodzi na aut bramkowy oznajmiał to nawet gestem, uniesieniem obu rąk w górę

. Jakież było potem jego zdziwienie, że nagle idzie strzał i to jeszcze celny.
Reasumując, zapieprzył tą bramkę nie w wyniku braku umiejętności tylko w wyniku braku koncentracji czy zbytniego rozluźnienia. Bardzo dobrze, że po nosie dostał w takim meczu, oby wyciągnął z tego naukę.
Natomiast tekst "mógł się inaczej zachować" jako łagodniejszy niż "zapieprzył bramkę" to już totalny kabaret. Co ma Raton do tej sprawy? Kolega po heroicznej obronie przewag Biegańskiego powinien na parę lat zamilknąć w temacie ocen bramkarskich zachowań.
Jeżeli chodzi o środek to nie jestem pewny czy trzech ludzi kosztem ataku to najlepsze rozwiązanie. W meczach z czubem tabeli może jest to metoda na opanowanie środka, ale kiedy przeciwnik stoi w 10 w polu karnym to Zwoliński jest potrzebny.