Sukiennicki bez Carbo na boisku musiał dostać o wiele więcej zadań defensywnych, ale w jego grze, po tym bardzo słabym występie z GKS Tychy, widziałem wczoraj nie spotykaną u niego wcześniej bojaźliwość - dostawał piłkę i od razu odwracał się często w stronę własnej bramki, pomimo tego, że go nikt nie atakował. Musiał mu Jop kłaść do łba od dwóch tygodni, że musi grać odpowiedzialnie i chyba nie za bardzo mu to siadło w głowie..

Zwłaszcza na tle Dudy po przerwie było to widoczne, który od razu wszedł genialnie w mecz i każdą akcję przyspieszał, grał kombinacyjnie, wszystko widział.
Oliver ma też trochę pecha, z Tychami pomimo słabego występu mógł zostać bohaterem, bo oddał dwa naprawdę dobre strzały, z których spokojnie mogły paść bramki, a wczoraj, jak już tą bramkę strzelił, to swojej niedawnej drużynie, do której ma wyraźny sentyment, więc skończyło się łzami w oczach.
Ja w niego wciąż naprawdę wierzę, ale chyba raczej na skrzydle, bo ze zdrowym Carbo, Igbekeme i tak grającym Dudą jako opcją to on grał nie będzie, nie ma mowy.
A z tym powołaniem Dudy to jest nieprawdopodobna dla mnie bzdura, czy nie dało się wytłumaczyć jakoś zakulisowo tym trenerom kadry, że Wisła gra w tym terminie mecz o ligowe punkty? A sytuacja kadrowa wiadomo było, że jest bardzo trudna. Towarzyski mecz z Islandią, litości..