Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5821
Stary 07.11.2024, 19:18
doktor granat napisał(a):Wyświetl post
Dlaczego uważacie, że Kubuś i rodzina są w czymkolwiek lepsi od Królewskiego?
Ja uważam, i pisałem to wielokrotnie, że moim zdaniem nikt ze starego i nowego trio nie dawał żadnych większych nadziei na to, że byłoby zauważalnie lepiej. Oczywiście mam swój prywatny ranking tego, kto byłby ciut lepszy, a kto ciut gorszy, ale najzwyczajniej w świecie żaden ze wspomnianych (sam czy przez "swoich ludzi") nie miał wystarczająco dużo kompetencji do tego, żeby jednoosobowo poprowadzić Wisłę. Mało tego, długoterminowo - nawet razem i w pełnej zgodzie, uzupełniając się wzajemnie - byliby za słabi na to, żeby Wisłą kierować.

Dlatego nic mnie bardziej nie wkurza niż to, że każdy z nich udaje teraz, że czas wspólnego kierowania to taki moment czarnej dziury w historii klubu, w którym nikt nie odpowiada za nic konkretnie, a liczy się tylko to, co każdy miał lub czego nie miał okazji zrobić mając mityczną pełnię decyzyjności.

Nie, to nie działa tak, że odpowiedzialność ponosisz tylko za to, co zrobisz samodzielnie. Podpowiedź: spółki, jak sama nazwa wskazuje, zostały stworzone do tego, żeby ludzie coś robili "wspólnie". I to, czy byli w stanie wspólnie coś zrobić jest równie dobrym wyznacznikiem tego, jak potrafią zarządzać przedsięwzięciem co to, czy potrafią zarządzać mając pełnię władzy.

Jeśli nie umiałeś dogadać się z innymi, przekonać ich do podejmowania dobrych decyzji i akceptowałeś te złe, to co niby przemawia za tym, że jeśli dostaniesz pełnię władzy będziesz już podejmował te dobre?

Odwoływanie się do tego, że chciałem inaczej, ale żeby działać wspólnie musiałem robić źle jest dla mnie tylko tanim usprawiedliwieniem.

Cytat:
Ja tam zawsze byłem za polityką finansową (bo co do sportowej to nasze typy trenerów i zawodników były niestety w większości dość słabe), którą prowadziliśmy na początku jak nam się d.upa paliła.
Ale pamiętasz, że to były sezony, w których do ostatniej chwili broniliśmy się przed spadkiem, a to, że nie spadliśmy było w dużym stopniu spowodowane innymi czynnikami (np. reorganizacja ligi czy to, że inni wtapiali a my mieliśmy bufor punktowy z jesieni)? Tej polityki też wiecznie nie dało się kontynuować.

Oczywiście inną sprawą jest to, że - o czym wielokrotnie wtedy pisałem - ktoś mając trochę więcej kasy do dyspozycji postanowił z sezonu na sezon przeskoczyć z poziomu zarządzania biedą do poziomu bizantyjskiego rozmachu, gubiąc gdzieś po drodze element stabilizacji podstaw.
Odpowiedz cytując