Wyświetl pojedynczy post
Obserwator
Member
 
Od: 01.2004
Skąd: Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5811
Stary 06.11.2024, 00:12
Po przeczytaniu odpowiedzi już zabierałem się za polemikę i tłumaczenie jak różne jest realne życie w ciałach korporacyjnych od potocznych wyobrażeń, ale w sumie oczywistą prawdą są między innymi zdania, że

MaLk napisał(a):
Ta błędnie interpretowana lojalność była zresztą praprzyczyną tego, gdzie Wisła jest teraz. Sprawiała, że nikt nigdy nie powiedział głośnego stop, kiedy była taka trzeba. Wliczając w to Pana. Ale to temat na inną bajkę.

Sorry, wybrał Pan strategię taką, że wszystko będzie przypisywane (m.in.) Panu, bo nigdy Pan głośno nie zaprotestował.
Ewentualnie wszystkie inne dyskusje można podsumować tak jak naszą poprzednią wymianę opinii, że będąc wewnątrz firmowałem to swoim nazwiskiem. Takie są niestety fakty dlatego jak Pan to określił wypada wziąć to na klatę. Co zresztą publicznie zrobiłem już nie raz przyjmując odpowiedzialność za tą katastrofę jakiej byłem częścią.

Dlatego przyznaję to raz jeszcze żeby nie było wątpliwości.

Napisałem co napisałem bo uważam, że twierdzenie iż ja coś uważałem i opisywałem jako książkowe na podstawie tego, że byłem obecny gdy ktoś używał takich stwierdzeń nie jest uczciwe.

Nie zgadzam się też z zarzutem, że tłumaczenie tego z czego wzięły się pewne decyzje może być uznane za perfidne kłamstwo. Na ile ja pamiętam starałem się po prostu przedstawić z czego wzięły się obiektywnie złe działania. Nie mówiłem nieprawdy. To jednak co innego.

I jeszcze

MaLk napisał(a):
Pan myśli, że w ten sposób w jakiś sposób obroni Pan swoje ówczesne postępowanie? Że zmieni Pan moją (prywatną) opinię co do tego, czy i w jaki sposób przyłożył się Pan do tego, co się potem stało i moją opinię na temat tego, czy dawał Pan w związku z tym większą rękojmię od wspomnianej trójki na to, że byłoby lepiej?
Szczerze? Nie myślę. Poza tym sądzę, że akurat Pan ma zdanie gruntownie wyrobione. Ale może uda mi się coś poprawić w szerszym zakresie i choć trochę zmyć tę plamę. Przy czym nie poprzez pisanie czegokolwiek, a poprzez realne działanie. Napisałem co napisałem z powodów o których powyżej, a nie po to aby zmieniać czyjeś zdanie. Osobiście uważam, że mam pewien dług do spłacenia (choćby w swoich oczach) i dlatego staram się coś pomóc pro bono w stowarzyszeniu. Za jakiś rok, może dwa przyjdzie moment kiedy uznam dług przynajmniej częściowo za spłacony w możliwym dla mnie realnie zakresie i wtedy przyjdzie czas na zamknięcie tej przygody oraz podsumowanie realnych działań i ich efektów.
Odpowiedz cytując