Wyświetl pojedynczy post
Obserwator
Member
 
Od: 01.2004
Skąd: Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5805
Stary 05.11.2024, 17:36
Karherop napisał(a):
Chyba w momencie gdy TJ się rozliczał z Wisłą to przypomnial sytuację w sezonie spadkowym gdy kazał działowi sportu natychmiast sciagnac napastnika do klubu. Padło na Elvisa Manu. Pewnie te 3 miesiące w klubie kosztowały nas lekko z 500 koła. Może przy Fazlagiciu to jest nic, ale ziarno do ziarnka.. TJ fajnie mówi o restrukturyzacji do momentu gdy nie wchodziły emocje. Choć te sytuacje na pewno go sporo życiowo nauczyły
Jak już jestem w fazie pisania to pozwolę sobie i to skomentować. To idealny przykład jak rosną legendy, a w tym przypadku polemizuję sam ze sobą (a właściwie efektem mojej wypowiedzi) więc nikt nie powinien się poczuć urażony.

Z Pana wpisu wygląda jakbym ni stąd ni z owąd wpadł do działu sportowego, zabrał ich na impulsowe zakupy do sklepu z zawodnikami i tam pod wpływem emocji zakontraktował Elvisa za abstrakcyjne pieniądze.

Tymczasem w rzeczywistości wyglądało to jednak zupełnie inaczej. Na przełomie stycznia i lutego 2022 byłem jedyną w tzw. gronie decyzyjnym osobą uważającą, że drużyna po sprzedaży Yawa i Aschrafa jest po prostu słaba (dominująca wtedy narracją było, że mamy drużynę na górną połowę tabeli, a jedynym problemem jest nie dający sobie rady trener).

Ponieważ tak uważałem wysłałem prośbę do działu sportowego o przygotowanie opcji wzmocnienia drużyny na tu i teraz na wypadek gdyby jednak moja opinia zdobyła z czasem więcej zwolenników. Chodziło o to aby potem nie wykonywać rozpaczliwych ruchów pod koniec okienka tylko mieć przygotowane rozwiązania. Jak wiadomo po zmianie trenera koncepcja wzmocnienia drużyny zdobyła szerokie poparcie.

Jednym z efektów wcześniejszych i zleconych przeze mnie przygotowań była kandydatura Elvisa. Nie była ona wtedy ani jedyna ani nawet (o ile pamiętam) najbardziej rekomendowana. Sprawy potoczyły się tak, że kilka tygodni później Elvis rzeczywiście został zakontraktowany, ale działania ratunkowe dotyczyły przecież nie tylko jego ale kilku nowych piłkarzy, którzy dołączyli do drużyny.

Podsumowując. Ja opowiedziałem niegroźną historyjkę aby pokazać, że jedna z moich niewielu (w sumie na przestrzeni tych czterech lat było ich literalnie kilka) aktywnych i bezpośrednich ingerencji w bieżącą politykę sportową była obliczona na poprawienie planowania, przewidywalności i stabilności zarządzania, a Pan z niej zrobił dowód na moje emocjonalne rozchwianie i podejmowanie decyzji pod wpływem impulsu.

I tak to sobie leci.

PS. I prosiłbym o to abyśmy nie wchodzili teraz w dyskusję czy zakontraktowanie konkretnie Elvisa miało sens. Po fakcie łatwo stwierdzić, że nie miało. Nie o tym jednak jest ten wpis.
Odpowiedz cytując