MaLk napisał(a):

Mogę puścić wodze fantazji:
Królewski się zorientował, że same gładkie słowa nie wystarczą już nawet na konferencji, a co dopiero do tego, żeby ktoś mu jakieś pieniądze zapłacił za ten projekt pt. data-driven-Wisła. Że znajomości bogatych ludzi, w które wierzył, że mają mu otworzyć drzwi do finansowania, nie przekładają się na nic, jeśli nie stoi za nimi praktyka. Potrzebne są jakiekolwiek konkrety, jakiekolwiek wyniki, które mogą pokazać, że to, co robi ma sens. Póki co jest niewiarygodny nawet dla uczestników konferencji. I to było tak twarde zderzenie z rzeczywistością (o której tutaj piszemy od dawna), jak tylko twarde mogło być dla kogoś, kto jest przyzwyczajony do tego, że traktowany jest jako wizjoner, któremu daje się kasę za mgliste obietnice oparte na samej wizji.
Bez wyników nie będzie awansu. Bez awansu nie będzie kasy. A bez kasy nie będzie przetrwania i Wisły, i jego projektu. Chyba to właśnie zrozumiał.
|
Oby było tak jak twierdzisz