Patryko napisał(a):

Sukiennicki nie jest winny tego remisu, cała drużyna zagrała słabo w ofensywie.
Postawię też śmiałą tezę, że gdyby nie dwa perfekcyjne stałe fragmenty, to mecz z Płockiem wyglądałby podobnie. Wczoraj jakaś przypadkowa bramka z wolnego też mogłaby zamazać obraz ogólnej nędzy w ataku.
Mamy dramat na skrzydłach. O ile w środku w optymalnym zestawieniu jest generalnie spokój, tak na skrzydłach jest dramatycznie.
Baena niby zrobił ostatnio parę punktów w kanadyjce, ale jego zagrania to na ogół jest albo pudło z dwóch metrów, albo strzał w przeciwnika, albo centra do nikogo.
Alfaro i jego pudła to też już praktycznie standard. Do tego jest czytelny dla obrońców, bo lewą nogą tylko się podpiera i ZAWSZE schodzi do prawej.
Kiss miewa przebłyski, ale to wszystko.
Duarte to nieporozumienie na chwilę obecną, nie powinno go tutaj w ogóle być.
|
I będzie to tak wyglądało nadal. Nie ma powodu, dla którego miałoby być inaczej. Choćby dlatego, że jedynym istotnym transferem okazał się James, a inni po prostu są. Kwestią otwartą jest jedynie to z jaką średnią punktową skończy Wisła pod wodzą Jopa. 2 przegrane, 4 zwycięstwa i 1 remis na każdych kolejnych 7 spotkań brałbym w ciemno (choć nie za bardzo wierzę w średnią 2,16 do końca rozgrywek), bo i tak oznaczałoby to 64 punkty i w 2 poprzednich sezonach bezpośredni awans.