wolfy napisał(a):

Tylko tu powstaje pytanie - po co nam taki "ofensywny" Sukiennicki?
Odpowiedź - po nic. Jak Carbo jest zdrowy to ma zerowe szanse na grę, jak Carbo wypada to jest dramat w środku pola...
(...)
Przy czym skrzydła (zwłaszcza zmiennicy) też zagrały źle, ale w środku był po prostu dramat którego nie oddaje wynik meczu. Powinniśmy to przegrać i nikt uczciwy by nie napisał że niesłusznie. Słabe Tychy nas zdominowały jak ŁKS.
|
Nie zremisowalismy przez postawę jednego zawodnika i przez wymianę jednego ogniwa ten mecz by się dla nas lepiej nie ułożył. Carbo grał też z ŁKSem, Warta czy z Łeczna.
Zagraliśmy zły mecz na wielu płaszczyznach. Ilość strat była potężna w zasadzie w każdej formacji poza środkiem obrony.
Bywały mecze które nam zawaliła jedna interwencja, albo fatalny dzień jednego zawodnika (np Colley kiedyś z ŁKS) tutaj mieliśmy bezbramkowy remis w którym główne pretensje należą się równo każdej formacji, szczególnie że Tychy miały autostradę na bokach z czego nie potrafiliśmy zupełnie skorzystać.
Sukiennicki się miota na boisku z ale dopiero co miotał się też Kutwa. Niech Jop myśli jak to poprzestawiać żeby zawodnicy lepiej się dostosowali do warunków boiskowych i zadań jakie mają do wykonania.