Wyświetl pojedynczy post
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5
Stary 04.11.2024, 23:16
Karherop napisał(a):Wyświetl post
Bądź co bądź meczu nie przegraliśmy, a wątpliwe że wpuszczenie do obrony Biedrzyckiego i przesuniecie Kutwe do pomocy miałoby sprawić że wygramy z Tychami.

Baena nagle miałby więcej pkt IQ czy jak? Czy nagle Rodado z Kissem przestaliby notować straty?

Ciężko rozliczyć Sukiennickiego i Igbekeme po tym meczu bo obaj biegali kompletnie bez ładu i składu. Dwa wolne elektrony w środku pola. Przy Carbo był jasny podział ról.

Jak szukamy jakiejs alternatywy to poważnie rozważyłbym Kiakosa na DP, a powrót do układu Mikulec - Jaroch na bokach obrony. Ryzyk fizyk.
Wybielasz Sukiennickiego. James musiał go non stop asekurować, mimo że to on jest zdecydowanie lepszy w ofensywie. Jestem też pewny że miał więcej odbiorów i wygrał więcej główek, mimo znacznie gorszych warunków fizycznych.

Sukiennicki to gorsza wersja Sapały. Pozorant w fazie obronnej, za to bez jego umiejętności ofensywnych. Im dłużej go oglądam tym bardziej się zastanawiam po co on nam.

A to że kiedy nie funkcjonuje środek pola to nie funkcjonuje też gra ofensywna - truizm. Mniej piłek, każda strata to groźna kontra (Tychy miały więcej i lepsze sytuacje), częściej trzeba wracać do obrony. To nie był mecz jak z Kotwicą, tylko - z ŁKS-em. Tychy nas punktowały i tylko ich nędzy ofensywnej zawdzięczamy jeden punkt.

Jeżeli Jop myśli poważnie o pozostaniu w Wiśle musi coś wymyślić w środku pola. Sukiennicki to porażka.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Odpowiedz cytując