Hehehe to jak, jedziemy z tymi cienkimi Tychami 7:0 co nie?

Niektórzy to się chyba tej ligi nigdy nie nauczą

Tyska klątwa trwa w najlepsze.
Ależ gówniana 1 połowa, 0 strzałów, 0 celnych. Dramat. Chyba jeszcze gorsza pod kątem ofensywnym niż w łęcznej. Pod kątem defensywnym za to na plus, bo Tychy poza sytuacja Rumina tez niewiele mieli, natomiast przynajmniej już coś postrzelali
Mecz na remis z lekkim wskazaniem na 1:0 dla Tychów po jakims strzale zycia z dystansu albo stałym fragmencie.