|
Przecież zysków nie wykazują kluby, które dużo lepiej funkcjonują od Wisły - to po prostu taka specyfika piłki, nie tylko w Polsce. Logiczne zatem, że Wisła o to się nie martwi, bo jej to nie grozi w przyszłości, nawet zakładając jakiś super optymistyczny scenariusz i np. zmianę właściciela, to ten nowy zanim cokolwiek wypracuje, musiałby z inwestycji zasypać mnóstwo potrzeb, dziur czyli po stronie kosztów miałby wysokie kwoty. Zatem w każdym scenariuszu, jakkolwiek to brzmi, dużo ważniejsze jest być może pokazanie się z lepszej strony tu i teraz.
|