Więc wystarczy sprawdzić na mapie co jest w środeczku między Krakowem a Białymstokiem i tam zrobić mecz o podwójnym znaczeniu
Pytanie "na serio": czy jest ktoś kto chciałby obrony pucharu kosztem braku awansu (jeśli byłaby taka magiczna opcja wyboru albo-albo)?