krysztal napisał(a):

Bez sensu jest kolejna dyskusja o dobrym zarządzaniu meczem i wygrywaniu z takimi drużynami skoro Rude okazał się wyjątkowo marnym trenerem który nie potrafi zarządzać meczem i wygrywać z takimi drużynami.Z resztą nie taki był sens tamtej rozmowy. Nie mam zamiaru kolejny raz wałkować tego co łopatologicznie tłumaczył Ci MaLk.
Dla Twojego dobrego samopoczucia możesz uznać,że nie znalazłem takich cytatów ale zainteresowanych odsyłam do tego wątku https://forumwisly.pl/showthread.php?t=10963&page=20
|
Przypomnij, jakimi wynikami zakończyły się wiosną mecze ze Stalą Rzeszów, Odrą Opole, Miedzią Legnica, Zniczem Pruszków, czy Podbeskidziem, które grały z nami wtedy z kontry, skoro twierdzisz że Rude, cytuję, "nie potrafił zarządzać wtedy meczem i wygrać z takimi drużynami?" Twoje słowa w ewidentny sposób fałszują rzeczywistość.
Rude pogrążyła przede wszystkim nieumiejętność wyegzekwowania od Urygi i spółki gry na 100% w meczach ligowych, to że olewali sobie oni ligę, a przykładali się głównie do Pucharu Polski, a nie to, że Wisła musiała grać z kontry częściej niż pierwotnie myślał.
To po pierwsze.
Po drugie, nie znalazłeś żadnego cytatu, w którym negowałem ówczesne słowa Rude, bo go nie ma, a Twoje wcześniejsze stwierdzenie jakobym kwestionował jego wypowiedź są kolejnym kłamliwym fałszem.
To kończy właściwie temat.
Rude nigdy nigdzie nie powiedział, że zaskoczenie częstotliwością gry z kontry rywali Wisły uniemożliwia mu punktowanie i prawidłowe reagowanie podczas meczu, a tego dotyczyła z mojej strony dyskusja. I to próbowali niektórzy wówczas błędnie wmawiać.
Brak wcześniejszej znajomości specyfiki ligi nie jest ani elementem uniemożliwiającym cokolwiek, co potwierdzają choćby przytoczone osoby Berga czy Czerczesowa, ani jej znajomość nie jest elementem zapewniającym cokolwiek, co z kolei potwierdza choćby przykład Moskala.
I Rude nigdy nie powiedział, że jest inaczej, nie to oznaczały jego ówczesne słowa.