pepe72 napisał(a):

Po Łęcznej praktycznie się nie udzielałem na forum ale jak na X zobaczyłem skład to też uznałem, że Jop jest bardzo odważny. Po meczu jest to bardzo zabawne ale przed meczem obrona:
Jaroch, Biedrzycki, Kutwa, Kiakos
nie napawała optymizmem.
Zaś po meczu wiele osób jest szczęśliwych, że Jaroch dostał czwartą żółtą.
|
Jop po meczu.
Tak jak powiedziałem, uważam, że każdy zespół w tej lidze, jeżeli jest się agresywnym, jest się dobrym w pressingu, jest się dobrym w pojedynkach, ma problem z konstruowaniem akcji. To jest nasz sposób myślenia, nasz sposób gry, że chcemy to robić, chcemy być w wysokim pressingu, chcemy być dobrzy w pojedynkach i tak jak powiedziałem, zespół z Płocka dzisiaj nie pokazał zbyt wiele atutów w ataku, dlatego, że my byliśmy skuteczni w tych działaniach
...cieszę się z tego, że my wywiązaliśmy się ze swoich zadań, że byliśmy agresywni. Nawet w "dziesięciu" byliśmy w stanie odebrać piłkę wysoko. Nie byliśmy bierni, nie czekaliśmy na rywala, tylko byliśmy proaktywni i to jest coś, co chcemy i chcemy to kontynuować. Obojętnie, czy gramy u siebie, czy na wyjeździe
itd.itp.
Powtórzę po raz kolejny. Obrona, którą mamy w zupełności wystarczy na tą ligę jeśli wysoki pressing będzie działał. Jeśli nie...Napiszę inaczej, wiesz co się wydarzy jeśli przyjdą tu lepsi obrońcy tak jak chce wielu ludzi? Nic się nie wydarzy. Dalej będą chcieli, żeby przyszli lepsi obrońcy.
Polecam obejrzeć Barce z Bayernem z zeszłego tygodnia. Chociaż skrót. Nawet to wystarczy, żeby wysnuć dość banalny wniosek. Wygrała drużyna, która skuteczniej wrzucała piłki za kołnierz wysoko ustawionej obrony przeciwnika. Na pierwszy rzut oka, bo jak puścisz sobie jakąś głębszą analizę na yt to perspektywa się trochę odwraca i w zasadzie wszyscy dochodzą do konkluzji, że w rzeczywistości wygrała drużyna, która wrzucanie tych długich piłek skuteczniej utrudniała przeciwnikowi wysokim pressingiem na większej intensywności. Można dojść do pozornie zwariowanego, ale jak najbardziej słusznego wniosku, że w Bayernie na stoperach mogli w zasadzie wyjść Biedrzycki z Urygą, bo poza tym, że Raphinia uciekałby im na 6 zamiast na 3 metry w sumie wyszłoby na to samo.
Chcesz się o coś martwić. Martw się, żeby nasz wysoki pressing działał, bo bez tego cała reszta będzie się sypać jak domek z kart. Natomiast Jarochowi przerwa zdecydowanie się przyda, bo po Rodado to najbardziej eksploatowany zawodnik tej jesieni.