|
Na pewno trzeba mieć na uwadze jakość murawy. Graliśmy w polu kartofli. Płocczanom to nie przeszkadza, bo oni i tak nie umieją piłki prosto kopnąć, ale nam to wyraźnie utrudniało grę.
Cieszy fakt, że zmieniliśmy trochę styl na dziś: więcej było kopania długich piłek, żeby się podania nie zatrzymywały w kępach trawy albo na krecich kopcach. Wisła dała radę.
Rozwaliła mnie statystyka z przerwy, gdzie podano, że Petrochemia miała 44% celnych podań. Przecież to świadczy o jakimś wręcz inwalidztwie (my też byliśmy żałośni - 60% celności podań, ale tak jak mówiłem: w tym polu kartofli inaczej się nie da).
Demokracja: mówisz co chcesz, robisz co ci każą.
|