|
Moim zdaniem założyć tego typu biznes w 199. a 201. to bardzo różne sytuacje, a i Filipiak miał inne zaplecze, możliwości i znajomości. Porównanie suchych liczb bez kontekstu wydaje mi się nie całkiem fair.
Ale pomijając to muszę się niestety zgodzić z wnioskami Piknika1906, dodam to tego, że moim zdaniem w swojej firmie może sobie robić co chce i jak któregoś dnia doprowadzi do tego, że mu to padnie na pysk to jego problem.
Niestety podobnie prowadzi Wisłę tzn. potrafi skombinować (z dużą pomocą kibiców) całkiem sporo kasy, która potem w jeszcze większej ilości rozpływa się trochę wiadomo, a trochę nie wiadomo gdzie. Rozpływa się trochę potrzebnie, a trochę bez sensu i wiadomo, że taka sytuacja się skończy bardzo źle prędzej czy później. Bo w tym burdelu nie stanie się cud i nie objawi się nagle grajek, którego latem sprzedamy za 5 baniek euro i dzięki temu jk będzie mógł dalej się bawić w nowoczesny klub i resztę bzdur.
|