krysztal napisał(a):

Nawet nie wiem czy to komentować....Oddajmy głos Jopowi .Ze stycznia tego roku:"Wiem, że wielu trenerów czeka na taki moment, ale naprawdę nie mam ani ciśnienia, ani parcia, żeby być pierwszym trenerem na szybko, na już i teraz. Gdybym miał wewnętrzne poczucie, że chcę to robić natychmiast, to już tym pierwszym trenerem bym był, choć pewnie nie w Wiśle."
Na ten moment jako pierwszy trener w nazwijmy to jako tako poważnej piłce prowadził drużynę w 8 meczach.
Młodzieżowych rozgrywek szkoda nawet ruszać bo mają tyle wspólnego z seniorską piłką co Leszek ze stałością swych poglądów.Rezerwy?Projekt przerwany w połowie sezonu.Reszta to asystowanie u trenerów z których chyba żaden nie przetrwał pierwszego lepszego kryzysu w drużynie.
Sam Jop wydaje się,że zdaje sobie z tego sprawę i twardo stąpa po ziemi.
Ja mu bardzo kibicuję.Chciałbym by był trenerskim odkryciem i zapisał piękną kartę w historii Wisły ale coś mi się wydaje że może być jeszcze za wcześnie.To nie jest normalny klub,to nie jest miejsce na naukę tylko raczej na zmarnowanie swojego talentu,przynajmniej w obecnej konfiguracji.
|
A to w młodzieżowej piłce sa jakieś inne zasady? Może bramki mają inny wymiar, albo kopie się jajowatą futbolówką?
