Taaa kłóćcie się o semantykę. Czy kluczowy czy istotny, a może tylko ważny...
Istotą jest co innego. Musimy mieć dwa tryby gry w zależności od tego czy gramy u siebie czy na wyjeździe. Głównie ze względu na stan murawy w meczach wyjazdowych. Pieprzyć, że boisko jest takie samo dla obu drużyn może tylko totalny laik. Czy akcja dająca nam prowadzenie z Termaliką mogła by być rozegrana w Łęcznej? Odpowiedź jest oczywista. Więc nawet nie powinniśmy próbować tak grać, a próbowaliśmy. To jest duży błąd. Przez to Jaroch podarował Łęcznej bramkę, przez to James kilka razy stracił piłkę w środku. Jop musi wymyślić jakąś alternatywę, bo w Płocku będzie to samo. Piłką po ziemi nie pogramy. A co mniej zorientowani znowu będą pisać że gramy wolno i niechlujnie.
Arkadiusz.Czerepach napisał(a):

niestety nie dane było mi obejrzeć meczu , pytanie co sie stało ?
nie zapieprzali ?
|
To co przewidywałem. Wpuścili nas na nieskoszone pastwisko gdzie można grać tylko długą piłką w powietrzu, stanęli w 9 chłopa we własnym polu karnym i liczyli, że sami sobie zrobimy kuku. No i Jaroch podarował im okazję, Uryga zamiast wyskoczyć do strzelającego to skutecznie zasłaniał piłkę bramkarzowi i wpadło. Natomiast w przodzie też było zadużo zabawy, poprawiania rozgrywania. Trzeba walić z każdej piłki niekoniecznie celnie, byle dołem i mocno, a to albo sobie przyjmowali albo z metra głowy nie potrafili przyłożyć. Taka pacanówka.
Natomiast nie można powiedzieć, że nie zapieprzali, energia w miarę była tylko buksowaliśmy w błotku...