|
Problem jest taki, że przynajmniej w pierwszej połowie łęczna na nasze próby agresywnego odbioru w środku pola nie reagowała obsraną zbroją tylko szybkim doskokiem skutkujacym w rezultacie naszą stratą + szybkim wyprowadzeniem piłki do przodu. Szczególnie naszym prawym a ich lewym skrzydlem (Jaroch + Kiss), gdzie poszło kilka niemal identycznych sytuacji w ktorych przeciwnik mial autostradkę i tylko dzięki indolencji ofensywnej + raz obronie Letkiewicza nie stracilismy w taki sposib ze 3 goli.
Od 5-35 minuty przez taką grę łęcznej praktycznie nie istnieliśmy, zostaliśmy zdominowani, środek pola notował stratę za stratą, aż Letkiewicz zaczął grać długie piłki na Zwolaka.
Obawiam się, że możemy być drużyną jednowymiarową którą będzie sie dało zdusić jednym prostym trikiem i ustawić spotkanie już na jego początki. Łęcznianie na pewno pokazali jak to się powinno robić, jeśli Misiura nie jest głupi to w Płocku zrobią to samo, z tą różnicą, że tam mają więcej jakości więc do szatni bedziemy pewnie schodzic juz z 2/3 bramkami.
|