|
Ja tam nie jestem zdziwiony dzisiejszą postawą na boisku. Gramy na bieżąco ligę, odrabiamy zaległości, do tego puchar, a to wszystko praktycznie jedną jedenastką. Byłem przekonany, że to kiedyś jebnie, tylko nie sądziłem, że akurat dzisiaj. Pewnie doszedł do tego jeszcze brak koncentracji i rozluźnienie po serii dobrych spotkań, co było z resztą widać po przerażającej ilości niecelnych podań. Czy jest powód do paniki? Nie sądzę. Muszą złapać świeżość i będą grać.
Ale jest jedno ale.
Ktoś tu wyżej napisał, że w końcu nie mamy słabych ogniw w pierwszej jedenastce. Oj mamy, dwa. Jaroch i Alfaro. Oni się nie nadają do pierwszego składu nawet na I ligę. I tu w pierwszej kolejności są potrzebne zimowe realne wzmocnienia, jeśli chcemy, by tliła się jeszcze choćby mała iskierka nadziei na baraże.
"Gdy wracam do domu i się zamyśle, myślę o Wiśle..."
K.I.Gałczyński
"I skończył się mecz w Londynie i tak i to jest prawda!!!..."
|