Drozd napisał(a):

Tak jak już pisałem, bardzo możliwe.
Pamiętam taki mecz chyba jeszcze w ekstraklasie, kiedy Krzoska przy linii ucinał wesołą bajerkę z zawodnikiem wchodzącym na boisko. Roześmiany zmiennik wszedł, odpuścił krycie przy wolnym dla przeciwnika i dostaliśmy brameczkę.
Miła atmosfera po słabej grze to była od lat nasza największa patologia. Krzoska co by nie mówić był jej symbolem.
|
To po co zwalniali Moskala jak problemem był Krzoska?