wolfy napisał(a):

|
@MaLk - jasne, byłeś największym przeciwnikiem Sobolewskiego, ramię w ramię ze mną. Tylko jakoś tego nie pamiętam, ale na pewno tak było.
|
Wcale mnie to nie dziwi. Naprawdę wcale.
Oczywiście mógłbyś sobie przewinąć forum i sprawdzić, ale po co, jeszcze poczułbyś jakiś dysonans poznawczy albo co, prawda?
Akurat po zakończeniu tamtego sezonu i przedłużeniu kontraktu z Sobolewskim, z bólem to przyznaję, szliśmy ramię w ramię w krytyce Sobolewskiego na tym forum. No dobra, żartuję z tym bólem. Robiłem to, bo uważałem, że Sobolewski zawalił walkę o awans i trzymanie go na ławce przyniesie same straty. Mam gdzieś to, czy wtedy to samo pisałeś Ty, Markus, Drozd czy Jaroo.
Bo widzisz, ja nie mam problemu z tym, żeby przyznać na forum, że się z kimś zgadzam w jakiejś sprawie, nawet jeśli pół roku wcześniej kłóciłem się z nim o coś zupełnie innego. To jest taka podstawowa różnica między nami. Ja oceniam co kto mówi (pisze) i albo to popieram, albo z tym polemizuję. Dla Ciebie każdy, kto kiedykolwiek się z czymś, co napisałeś nie zgodził to obraza majestatu i idiota, czemu nie raz i nie dwa dawałeś wyraz na tym forum. Zwłaszcza jeśli jego widok przypomina Ci, że akurat nie miałeś racji i gdzieś się rąbnąłeś.
Cóż, każdy ma swoje wady. Kiedyś, ładnych parę lat temu (ja akurat mam tę wadę, że - w przeciwieństwie do pozostałych forumowiczów - zbyt dobrze pamiętam co tutaj pisałem i do kogo, dlatego nie pozwalam sobie na manipulowanie moich wypowiedzi) napisałem Ci, że między tym, co piszemy i jak oceniamy pewne rzeczy jest jakieś 90% zgodności. Ale te pozostałe 10% w jakiś chory sposób sprawiają, że zaczynasz obrażać rozmówcę, wyzywać i, krótko mówić, zachowywać jak burak, zamiast poszukiwać tego, w czym się z kimś zgadzasz i ewentualnie wymienić "protokołem niezgodności", z szacunkiem dla tego, że ktoś może mieć inne zdanie, a nawet, o zgrozo, czasem mieć w tym zdaniu rację.
Cytat:
|
Igbekeme to nasz najlepszy pomocnik, ze świetnym podaniem, przyjęciem i dryblingiem. Ma jednak dwie gigantyczne wady: nie jest młodym (z definicji więc - zdolnym) Polakiem i sprowadził go Kiko. To sprawia że jest z automatu winny porażki u ludzi takich jak Ty.
|
No widzisz. Cała zabawa polega na tym, że ja też uważam, że Igbekeme to bardzo dobry pomocnik. Z określonymi zaletami i wadami. Odpowiednio ustawiony, w odpowiedniej formie i z odpowiednimi zawodnikami dookoła siebie może dać wiele dobrego. Dlatego - chociaż nie jest młodym Polakiem, a sprowadził go Kiko, cieszyłem się, jak do nas wrócił, bo widziałem szansę odpowiedniego ustawienia go razem z Carbo, o czym wtedy pisałem.
No ale wiem, nie pasuje to do narracji, którą właśnie usiłujesz mi narzucić, bo w głowie Ci się nie mieści, że moglibyśmy się w czymś zgadzać. Dlatego następuje w Twojej wypowiedzi długi kawałek narracji, który ma jakimś cudem doprowadzić do tezy ostatecznej, czyli sarkastycznego stwierdzenia:
wolfy napisał(a):
|
Miałeś oczywiście rację, to rzeczywistość się myli.
|
Co zabawne, w sytuacji, w której akurat tutaj mamy zdanie praktycznie tożsame.
Ale po prostu Twój mózg nie może dopuścić do tego, żeby przyznać, że mogę mieć rację, bo już zaszufladkowałeś, że ni cholery, ten gość jest po drugiej stronie jakiejś linii demarkacyjnej forumowiczów, kiedyś się ze mną o coś kłócił, nie może mieć racji z założenia. Nawet jeżeli mówimy to samo
Cytat:
|
Chęć wybielenia kolesia który nigdy nie powinien prowadzić Wisły i udowodnienia że Kiko jest do dupy sprzyjała powstawianiu takich postów, które - niestety - bardzo słabo się zestarzały.
|
Widzę, że postanowiłeś ciągnąć narrację Markusa. Zrozumiałe - oczywiście w kontekście tego, co napisałem wyżej. Jakoś musisz mnie zszufladkować po tej drugiej stronie.
Cytat:
|
Okazuje się jednak, że niekoniecznie "Hiszpanie" źli, ba - odpowiednio ustawieni mogą robić pozytywną różnicę na boisku.
|
Oczywiście. Odpowiednio ustawieni jakiejkolwiek narodowości piłkarze mogą robić różnicę. Pełna zgoda.
Cytat:
|
Wisła właśnie totalnie zdominowała lidera pierwszej ligi tak, że ten wyglądał jak jakaś zbieranina z A klasy. Dziwnym trafem Igbekeme był najlepszy na boisku, podobnie jak w poprzednich meczach. Albo w jeden sezon poprawił wszystkie te mankamenty jakie rzekomo posiada wg. Ciebie, albo wreszcie ktoś to normalnie poukładał, z asekuracją i grą obronną.
|
Więc twierdzisz, że poświęciłeś czas na analizę tego, co napisałem? No więc, nie, nie poprawił. Dalej grając ryzykownie do przodu, daje więcej szans na dobry skutek w ofensywie niż np. Carbo albo Duda i dalej grając ryzykownie do przodu miewa groźne straty, które narażają nas na kontry. Ale mając cofniętego Carbo obok siebie, tym razem jesteśmy w stanie zminimalizować ryzyko straty bramki po tego typu przechwytach, kiedyś to zwykle kończyło się golem dla przeciwnika. Przy dokładnie takich samych mankamentach tego samego zawodnika.
Innymi słowy - piszemy o tym samym i właściwie tak samo oceniamy i Igbekeme, i rolę odpowiedniego jego wkomponowania w grę zespołu. Ale Ty, w myśl tego, co napisałem wyżej - jakimś cudem zamiast zauważyć to podobieństwo, że właściwie piszemy o tym samym, usiłujesz sobie skonstruować taki obraz, w którym pisząc to samo ja się mylę, a Ty masz rację. Trochę mnie to śmieszy, ale co zrobić, widocznie ten typ tak ma.
Aha, jeśli już faktycznie szukać różnic, to o ile pamiętam, jeszcze niedawno usiłowałeś nas przekonać, że z tymi zawodnikami w obronie nie da się nie zrobić. Nagle się udaje, że wystarczyło, żeby ktoś, z tymi samymi zawodnikami, poukładał grę obronną?
Cytat:
|
Ale ten Jop, tyle świetnie uargumentowanych teorii psuje. Mógł zostać Moskał, liczylibyśmy teraz punkty potrzebne do utrzymania, ale przynajmniej grałby Sukiennicki, Starzyński i reszta talentów.
|
Fakt, ciągle np. czekam na to, aż nastąpi to sprawdzam, o którym pisałeś. Przypomnę drugi raz - chciałeś mnie rozliczać z tego, czy będę tak samo rozliczał Moskala i Rudego z wyników. Dostałeś odpowiedź.
Poprzednio w momencie, gdy o to zapytałem, postanowiłeś, że nie ma sensu mnie czytać i mi odpowiadać. Ciekawe czy w tym momencie również nagle w tym miejscu uznasz, że lepiej tego tematu nie poruszać
Cytat:
P.S. W temacie meczu jeszcze: szokujące jak szybko nasi piłkarze załapali taktykę Jopa, kiedy takiemu Sobolewskiego dwa obozy przygotowawcze nie wystarczyły. Może dlatego bo przez całą dotychczasową karierę tak grali u innych trenerów? Czyżbyśmy wreszcie trafili trenera który nie próbuje wkrętarką wbijać gwoździ, przy akompaniamencie narzekań krakowskich dziennikarzy i kibiców że "do dupy te hiszpańskie gwoździe, w ogóle się nie wkręcają"?
Czas pokaże. Początek bardzo obiecujący.
|
Zaznaczam, że zasadniczo się zgadzam z tą diagnozą. Pociągnąłbym jednak to pytanie dalej. Równie zastanawiające jest to, że Jop właściwie nie miał nawet jednego obozu przygotowawczego, a jeden obóz przygotowawczy nie wystarczył też do takiego efektu także ani Brzęczkowi, ani Rudemu.