Wyświetl pojedynczy post
Cymes
Senior Member
 
Od: 07.2004
Skąd: z prawego brzegu

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#106
Stary 19.10.2024, 15:00
Trzeci niezjebany weekend z rzędu. Aż dziwnie człowiek się czuje.

Odnośnie meczu.
Ktoś chce jeszcze dyskutować o tym, że tej drużyny jako całości nie da się poukładać tak, żeby defensywa w obecnym składzie personalnym z "wozami z węglem" grała szczelnie? Nikt? Bardzo mnie to cieszy.
https://forumwisly.pl/showpost.php?p...&postcount=469
https://forumwisly.pl/showpost.php?p...&postcount=477
Można? Można!

Odnośnie Mikulca, jego gra sama w sobie to jedno. Natomiast wychodzi, że jednak można wyciągnąć chłopa ze spadkowicza I ligi, którego głównym atutem było to, że po prostu grał, a nie trzeba sięgać po jakieś wynalazki, które przyjeżdżają tu na rekonwalescencje czy odkręcenie kariery, która znalazła się na zakręcie. Zupełnie inną sprawą jest, że Jop gra Rafałem dokładnie to samo co kostarykański patafian próbował grać Krzyżanowskim. Różnica polega na tym, że teraz możemy zobaczyć jak funkcjonuje przy takiej asymetrii prawidłowo ustawiona asekuracja. Gdzie u akademickiego przygłupa z Kostaryki im więcej było bełkotu na ten temat na konfach, tym większe głupoty robiła drużyna na boisku.

Poza tym muszę napisać dobre słowo o Baenie. Byłem chyba pierwszym, który zaczął go tu jebać za boiskową głupotę, której odwalił tony w barwach Wisły przez ponad rok. Tymczasem wczorajsza akcja z zejściem do środka i prostopadłą piłką do Zwolaka to przebłysk boiskowej inteligencji. Coś co wydawało się absolutnie poza zasięgiem jeśli chodzi o elastyczność jego zachowań na boisku. Zresztą, również przy drugiej bramce stary (nie)dobry Baena jebnąłby pewnie na pałę z 6 metrów nad bramką. Tymczasem próbując mijać, nawet jeśli za bardzo się wyrzucił to zostawił sobie kontynuację akcji, którą na pustaka domknął Zwolak. Mam nadzieję, że już mu tak zostanie.

Mały minus dla Kissa za podwójne pudło w pierwszej połowie.

Trochę martwi, że zagraliśmy na potężnej intensywności, a już za 3 dni Łęczna, ale drużyna jest na pozytywniej fali, więc jestem dobrej myśli. Cieszy to, że Królewskiemu zawęża się pole manewru do zrobienia jakiś głupot zimą.

Ps. Podobno James z Luisem niespecjalnie się kochali i niekoniecznie widzieli się nawzajem na boisku, ale to tak bardzo "podobno podobno". Ręki sobie za to uciąć nie dam, ale biorąc pod uwagę charakter toksycznej primadonny u Fernandeza i ogólny brak piątej klepki, którego dowody dał kilka razy. Wydaje się, że coś może być na rzeczy. Jeśli faktycznie w szatni był między nimi kwas, to kilka dziwnych kwestii nabiera trochę logiki. Od posadzenia Igbekeme na trybunach zaczynając, a kończąc na zostawieniu Sobola przez Królewskiego mimo wyniku i decyzji, które pozornie słabo się bronią.

W sumie to grzebanie w trupach, które średnio ma sens, ale jak ostatnio widziałem, że niektórzy chcieli tu Luisa po jego rozstaniu z Lechią to...naprawdę dajmy spokój. Wyobrażacie sobie u Jopa Fernadeza na 10, który robi w pressingu największy przebieg na boisku jak Rodado? Ja też sobie nie wyobrażam. Zamknięty temat, do którego naprawdę nie warto wracać.
Odpowiedz cytując