Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#88
Stary 19.10.2024, 10:25
Bardzo przyjemnie komentuje się takie mecze.

Wisła zaprezentowała się świetnie, zniszczyła Termalikę w środku pola szczególnie w pierwszej połowie, każdy z naszych piłkarzy zagrał bardzo dobry mecz. Jop umie wydobyć z nich to, co mają najlepsze i prawidłowo ich ustalić. To zupełnie inna drużyna niż za Moskala, mająca inne plany na mecz. Dlatego brawo Jop.

Co było kluczowe? Wspomniany środek pola i ustawienie "box mitfeld" ze schodzącym do środka z lewej strony Alfaro dodatkowo zamykającym rywalom przestrzenie na rozegranie akcji i wyprowadzenie piłki czy kontrataki, poparte ogromną jakością w odbiorze zapewnioną przez duet Igbekeme-Carbo. Jest to twórcze rozwinięcie tego, co chciał grać Rude, który jednak nie miał do takiej gry Jamesa, tylko słabego Dudę. Dlatego teraz to działa i zniszczyło Słoniki, których piłkarze jasno powiedzieli, że mieli grać zupełnie inaczej, ale Wisła zwłaszcza w pierwszej połowie im to po prostu uniemożliwiła swoją postawą, zmuszając do błędów.

Tak grającym środkiem pola i dpowiedzialną postawą naszych bocznych pomocników wybiliśmy Termalice z głowy kontrataki, prostopadłe podania, groźne akcje oskrzydlające, sparaliżowaliśmy konstrukcje, a pressingiem wymuszaliśmy indywidualne pomyłki. Wszyscy nasi zawodnicy byli bardzo aktywni w grze bez piłki, w czym tradycyjnie przodował oczywiście Alf, którego zdążył już również tradycyjnie zjechać AS82 - choć jego rola w planie Jopa na mecz należała do kluczowych i wywiązał się z niej. Powinien mieć także asystę w pierwszej połowie po świetnym prostopadłym podaniu do Rodado, gdy wychodziliśmy z atakiem po odbiorze. W drugiej połowie opadł z sił słusznie zostając zmienionym.

Piłkarzem meczu był jednak zdecydowanie Igbekeme. Wrócił James w swoim najlepszym wydaniu: kapitalny w destrukcji i asekuracji, kreatywny, dużo widzący na boisku, umiejący pięknie podać, rozprowadzić piłkę, wygrać pojedynek indywidualny i zawiązać akcję. Agresywny, konkretny, będący cały czas pod grą. Chyba już dla każdego jest oczywiste, że między nim, a takim Dudą czy Sukiennickim jest przepaść. Oczywiście nie mam złudzeń, że taki Karherop czy S1mone przestaną nagle promować i wciskać do Wisły przede wszystkim takich Sukiennickich czy Brody zamiast takich piłkarzy jak Igbekeme, Carbo, czy Rodado z niższych zachodnich lig o dobrym systemie szkolenia zawodników.

Ogromną i szalenie skuteczną pracę wykonywał także Carbo o czym już wspomniałem mimo, iż jak zwykle S1monik próbuje wbijać mu szpile. W tym meczu wyraźnie miał koncentrować się nie na rozgrywaniu piłki, ale przede wszystkim na doskoku, odbiorze i asekuracji, cofając się nieco głębiej niż we wcześniejszych meczach u Jopa. Oczywiście również świetnie się z tego wywiązał.

Swój najlepszy mecz w Wiśle rozgrywał Zwoliński. Tym razem był bardzo pracowity, walczył, presował, celnie strzelał. Pomagał drużynie, wreszcie miał więcej udanych zagrań i ruchów niż nieudanych.

Bardzo ładnie spisał się i Mikulec, teraz również grający ostrożniej w tyłach niż we wcześniejszych meczach. Tym razem grał nieco bliżej naszej bramki niż zwykle, dał radę, wygrywał pojedynki zarówno w defensywie jak i ofensywie.

Odpowiedzialnie zagrali środkowi obrońcy, którzy przede wszystkim dzięki postawie środka pola ani razu nie musieli ścigać się z szybszymi napastnikami rywali, bo tamci nie dostawali podań na wolne pole. Łasicki oczywiście potwierdził, że jest piłkarzem lepszym od przepłaconego niewypału w postaci Biedrzyckiego. Kryli z Urygą krótko, dobrze, agresywnie doskakiwali.

Na pewno znów można pochwalić Letkiewicza, który wprawdzie kolejny raz zbyt wiele pracy nie miał, ale niczego nie zawalił. W pierwszej połowie mógł złapać piłkę którą wypiąstkował, w całym meczu zdarzyły mu się też złe przyjęcia podawanej do niego futbolówki, ale miejmy nadzieję, że wyciągnie z tego wnioski i będzie się poprawiać. Strasznie szkoda, że Moskal przez długi czas wolał grać innymi młodzieżowcami w składzie niż nim, to też kosztowało nas wiele straconych punktów.

Osobne słowo należy się też Baenie, który dał bardzo dobrą zmianę, zaliczył dwie asysty, a który ledwo pojawił się na boisku oczywiście od razu został zhejtowany przez niektórych kibiców na czacie. Widać, że on również się rozwija, Jop na niego liczy, bo może dać drużynie dynamikę po prawej stronie, gubienie krycia i dobre dogrania piłki. To jeszcze stosunkowo młody zawodnik, który gdy dalej będzie robił postępy, może wznieść się na poziom umożliwiający zyskowne odsprzedanie go. Baena ma przed sobą przyszłość w Polsce, bo ma potencjał - oby tylko dopisywało mu zdrowie.

Cieszy rosnąca forma wszystkich zawodników i to, że na razie Jop sobie radzi. Dotychczas nie było meczu, w którym którykolwiek z nich grałby bez należytego zaangażowania tak jak wiele razy zdarzało się wiosną. To duży plus dla niego i na tym polega jego wyższość nad Rude. Moskal również radził sobie o wiele gorzej od Jopa i popełniał mnóstwo błędów, które on wyeliminował.
Ostatnio edytowane przez Markus : 19.10.2024 o godz. 10:31.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując