|
No cóż, Carbo oddał całkowicie rozgrywanie Igbekeme i grał do najbliższego. Oczywiście nasz środek pola zdominował przeciwnika, więc tak jak napisałem - takie trochę wskazywanie na siłę najsłabszego ogniwa dobrze naoliwionej maszyny. Po prostu Marc miewał u nas dużo lepsze mecze. Także w destrukcji całkiem fajnie, a w konstrukcji jak na niego - conajwyżej poprawnie, czyli jak na niego to w sumie słabiutko.
AS82 : w życiu się nie zgodzę, że Alfaro był niewidoczny.
Alfaro był cały czas pod grą, ciągle pressował i doskakiwał, tylko że był tak niechlujny i niedokładny, że bardzo dużo akcji psuł. Mnie tym irytował, ale w życiu nie powiedziałbym, że był niewidoczny.
Baena było dużo lepszy - przynajmniej jak miał zagrać piłkę, to zagrywał ją dokładnie.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 18.10.2024 o godz. 22:06.
|